Colle dell'Agnello to podjazd znajdujący się w regionie Cuneo. Ma długość 31.6 km i pokonuje 1789 m przewyższenia ze średnim nachyleniem 5.7%, co daje wynik trudności 1416. Najwyższy punkt znajduje się na wysokości 2744 m nad poziomem morza. Użytkownicy Climbfinder opublikowali 29 recenzje tego podjazdu i zamieścili 38 zdjęcia.
Nazwa drogi: SP251
5.0 przez KevinTo jest automatyczne tłumaczenie treści oryginalnie opublikowanej po holendersku.Ostatnie około 10 km jest wyjątkowo trudne. Na szczęście stroma pentesa jest regularnie przerywana licznymi zakrętami typu hairpin. Ponadto wystarczająco dużo rozproszenia uwagi przez wspaniałą oprawę. Na szczycie jesteś traktowany z niesamowitym widokiem!... więcej
Witamy! Jeśli chcesz się czymś podzielić koniecznie aktywuj Twoje konto. Mail weryfikacyjny znajdziesz w swojej skrzynce pocztowej.
Jeśli chcesz przesłać swoje zdjęcia, musisz założyć konto. Zajmuje to tylko 1 minutę i jest całkowicie darmowe.
Colle dell'Agnello...
Ciężka wspinaczka, która pozostawia kilka metrów wytchnienia, a ostatnie 10 km (najtrudniejsze) jest całkowicie w słońcu, co czyni ją jeszcze trudniejszą.
Radzę nie patrzeć na znaki wskazujące nachylenie drogi, ten wskazujący 14% jest najgorszy z najgorszych... ani nie dać się ponieść liczeniu kilometrów do szczytu.
Nie polecam w weekendy ze względu na duży ruch (uwaga na motocykle, a zwłaszcza kampery!).
Il Colle dell'Agnello...
Salita dura che lascia pochi metri di tregua, per di più gli ultimi 10 km (i più duri) sono completamente al sole rendendo le cose ancora più dure.
Consiglio di non guardare i cartelli indicanti la pendenza della strada, quello indicante 14% è il peggio del peggio... neppure lasciarsi trascinare dal conteggio dei chilometri che mancano alla cima.
Sconsigliato il transito nei week-end a causa dell'intenso traffico (occhio alle moto e soprattutto ai camper!)
Jedna z najbardziej historycznych wspinaczek w Piemoncie, którą należy pokonać przynajmniej raz w życiu, być może korzystając z zorganizowanego dnia z drogami zamkniętymi dla pojazdów silnikowych, który zwykle odbywa się na początku września.
Twarde zbocza, które nigdy nie odpuszczają.
Una delle salite più storiche in Piemonte, da fare almeno una volta nella vita magari sfruttando l'occasione della giornata organizzata con strade chiuse a veicoli a motori che di solito si tiene ad inizio Settembre.
Pendenze dure che non mollano mai.
Colle dell'Agnello, po włoskiej stronie od Casteldelfino, jest jednym z najtrudniejszych podjazdów w Alpach. Przede wszystkim należy zauważyć, że po Col d'Iseràn i Passo dello Stelvio jest to najwyższa utwardzona przełęcz w Europie, a różnica między nimi wynosi zaledwie kilka metrów. Przełęcz Agnello osiąga wysokość 2744 metrów nad poziomem morza, o 14 mniej niż przełęcz Stelvio i 26 mniej niż Col d'Iseràn.
Od Casteldelfino ma długość 20,7 kilometra, różnicę wysokości 1458 metrów, średnie nachylenie 7 procent, wzrastające do 9,3 procent na ostatnich 10 kilometrach i maksymalne nachylenie 15 procent.
Aż do Pontechianale, ostatniej wioski przed szczytem, znajdują się krótkie, nierówne podjazdy i kilka wymagających zakrętów.
Po ominięciu jeziora i dotarciu do wioski Chianale, mijając stary posterunek celny i docierając do łuku uświetniającego wspinaczkę, do szczytu pozostaje około 10 kilometrów, ale nadal znajdujesz się na wysokości 1850 metrów nad poziomem morza. Ponieważ matematyka jest nauką ścisłą, rowerzysta staje przed ostatnim odcinkiem ze średnim nachyleniem 10%, długimi odcinkami na poziomie 12% i szczytami do 15% i bez szansy na złapanie oddechu, z wyjątkiem około stu metrów na Pian dell'Agnello.
Ten piekielny odcinek jest jeszcze trudniejszy ze względu na wysokość i wiatr, który na tych wysokościach może być zarówno dokuczliwy, jak i zimny. Trudność wspinaczki nie ma litości dla rowerzysty: oprócz nóg i serca, wspinamy się siłą umysłu, a doświadczenie w zarządzaniu własną siłą ma fundamentalne znaczenie.
Col dell'Agnello, zwłaszcza na ostatnim odcinku, jest w istocie niekończącą się rampą. Nie pozwala na chwilę wytchnienia i wydaje się rodzajem niekończącego się bezdechu, z nogami zawsze pod napięciem, a plecami i ramionami w ciągłym napięciu.
Nie ma sensu wspominać o wspaniałych widokach, które są oferowane oczom rowerzysty przyćmionym zmęczeniem, i zalecam, aby zawsze zwracać uwagę na ruch samochodowy i motocyklowy, z samochodami i motocyklami pędzącymi z prędkością wycofania prawa jazdy, mijając rowerzystę już wyczerpanego wysiłkiem, aby pozostać skupionym i zarządzać swoimi siłami.
Po dotarciu na szczyt wysiłek zostaje sowicie wynagrodzony. Pomijając chaos związany z obecnością licznych motocyklistów, hałaśliwych, irytujących i niewychowanych do ciszy, którą narzuciłyby góry i spektakularne widoki, nie można nie być zafascynowanym widokiem tego, co otacza przełęcz, a zdjęcia na końcu filmu są bardziej wymowne niż wiele słów.
Jak zwykle w tego typu przedsięwzięciach, nie ma się już ochoty zawracać: na szczęście czekają nowe wyzwania, a w naszym przypadku Colle di Sampeyre z Sampeyre, ale to już inne przedsięwzięcie do opowiedzenia.
Po rozejrzeniu się wokół, składamy hołd wielkiemu pięknu, a ten film chciał uczcić jego najważniejszy i najbardziej intymny moment poprzez ofiarę na surowym i niesprzyjającym ołtarzu przełęczy.
Il Colle dell'Agnello, versante italiano da Casteldelfino, è da annoverare tra le salite più dure dell'arco alpino. Bisogna innanzitutto tener presente che dopo il Col d'Iseràn e il Passo dello Stelvio è' il passo asfaltato più alto d'Europa e tra loro c'è una differenza minima di qualche metro. Il Colle dell’Agnello raggiunge i 2744 metri sul livello del mare, 14 in meno del Passo dello Stelvio e 26 del Col d’Iseràn.
Da Casteldelfino, la lunghezza è di 20,7 chilometri, presenta un dislivello d 1458 metri, con una pendenza media del 7 per cento, che sale al 9,3 per cento negli ultimi 10 chilometri e una pendenza massima del 15 per cento.
Fino a Pontechianale, ultimo paese prima della cima, si affrontano brevi e discontinue rampe e qualche tornante impegnativo.
Dopo aver costeggiato il lago e raggiunto il villaggio di Chianale, superata la vecchia dogana e raggiunto l’arco celebrativo della salita, mancano circa 10 chilometri alla cima ma si è ancora a quota 1850 metri sul livello del mare. Essendo la matematica una scienza esatta, il ciclista si ritrova ad affrontare l’ultimo tratto con pendenza media del 10 per cento, lunghi tratti al 12 per cento con punte fino al 15 per cento e nessuna possibilità di prendere fiato, se non per un centinaio di metri al pian dell’Agnello.
Un segmento infernale reso ancor più duro dall’altitudine e dal vento che può essere fastidioso oltre che freddo a quelle altitudini. La durezza della salita non ha pietà del ciclista: oltre che con le gambe e il cuore, si sale con la forza della mente e risulta fondamentale l'esperienza nella gestione delle forze.
Il colle dell'Agnello soprattutto nell'ultimo tratto è in sostanza una rampa senza fine. Non concede un attimo di tregua e sembra una sorta di apnea infinita con le gambe sempre sotto sforzo e schiena e braccia in continua tensione.
E’ inutile menzionare gli splendidi panorami che si offrono alla vista del ciclista offuscata dalla fatica e consiglio di prestare sempre attenzione al traffico veicolare e motociclistico, con auto e moto che sfrecciano a velocità da ritiro della patente, sfiorando il ciclista già provato dallo sforzo di restare concentrato a rimanere lucido e a gestire le forze.
Una volta in cima, si è ripagati ampiamente dallo sforzo profuso. A parte il caos dei numerosi centauri presenti, chiassosi, fastidiosi e ineducati al silenzio che le montagne e le viste spettacolari imporrebbero, non si può non restare affascinati dalla visione di ciò che circonda il passo e le foto al termine del video sono più eloquenti di tante parole.
Come al solito, in imprese del genere, non si ha più la voglia di tornare indietro: fortunatamente nuove sfide attendono e, nel nostro caso, il Colle di Sampeyre da Sampeyre, ma è un’altra impresa da narrare.
Dopo esserci guardati intorno, si rende omaggio alla grande bellezza e questo video ne ha voluto celebrare il momento più significativo e intimo attraverso il sacrificio sull'altare severo e inclemente del passo.
Po przejechaniu pięknej francuskiej strony, tego samego dnia (25.08.25) wspiąłem się również na ostatnią część włoskiej strony tej dosłownie transgranicznej przełęczy z Chianale. Malownicza, wolna od ruchu samochodowego wioska, w której kończy się zamieszkały świat, a ostatnie ołowiane 10 km zaczyna się mocno pod górę.
Płaska część napotyka tu na strome skalne ściany, ale trasa jest tak poprowadzona, że wystarczą tylko 3 zakręty, aby osiągnąć poziom bezdrzewnej górnej doliny. Znaki drogowe wzdłuż drogi ostrzegają o dwóch prostych odcinkach 14%.
Jedzie się bez większego ruchu na dobrej drodze w imponującej, surowej górskiej scenerii z bardzo aktywnymi świstakami.
W przeciwieństwie do drugiej strony, tego dnia wiał silny wiatr, wiejący czasami w plecy dzięki zakrętom.
Zjazd kończy się na wietrznym, zimnym płaskowyżu z dobrze znanym szerokim słupkiem granicznym i wspaniałymi widokami na dwie wspinające się strony.
Dla mnie osobiście jest to najtrudniejsza ze wszystkich przełęczy między Francją a Włochami, ale także najpiękniejsza, z lekką preferencją dla tej strony.
HIGH / SLOW / Gorgeous to trzy słowa, które idealnie opisują Colle dell'Agnello!
Wyjątkowe doświadczenie!!!
Na het opfietsen van de fraaie Franse zijde, dezelfde dag (25/08/25) ook het slotdeel van de Italiaanse kant van deze letterlijk grensoverschrijdende col beklommen vanaf Chianale. Het pittoresk verkeersvrij dorpje waar de bewoonde wereld ophoud en de laatste loodzware 10 km stevig bergop starten.
Het "vlakke deel" stuit hier abrupt op steile rotswanden maar de route is mooi aangelegd zodat je maar 3 haarspeldbochten nodig hebt om op het niveau van het boomvrije bovendal te komen. Verkeersborden maken je onderweg attent op twee rechte stukken van 14%.
Je fietst zonder veel verkeer op prima weg in een indrukwekkend ruw bergdecor met heel actieve marmotten.
In tegenstelling met de andere kant was er die dag een stevige wind, die dankzij de bochten af en toe eens in de rug blies.
Het afzien eindigt op een winderig koud top plateau met de gekende brede grenspaal en het fabelachtig uitzicht op de twee klimzijden.
Voor mij persoonlijk wel de zwaarste van alle passen tussen Frankrijk en Italië, maar ook de mooiste met lichte voorkeur voor deze zijde.
HOOG / ZWAAR / PRACHTIG zijn drie woorden die de Colle dell'Agnello perfect omschrijven!
Unieke ervaring!!!
Jak na tak oszałamiającą i trudną wspinaczkę (~10% na 10 km powyżej 1800 m), jest zaskakująco mało znana. Góry są piękne, ze świstakami i koziorożcami w odległości kilku metrów od drogi. Pełna wspinaczka w górę doliny z Piasco sprawia, że różnica wysokości wynosi 2000 m, chociaż większość z nich jest fałszywie płaska i ruchliwa. Wspinaczka obowiązkowa.
For such a stunning and tough climb (~10% for 10km above 1800m), it’s surprisingly not very well known. The mountains are beautiful, with marmots and ibex within metres of the road. The full climb up the valley from Piasco makes this 2000m elevation difference, although most of this is false flat and busy. A must do climb.
Z Sampeyre od razu zaczynamy wspinać się dość łagodnie, kilka trudnych odcinków, dotarliśmy do Chianale, tankujemy wodę (ostatnia fontanna) i zaczyna się ciężka część, 1000 m przewyższenia na około 10 km, odcinki na 13/14% wszystkie dość wystawione na słońce i prawie wszystkie powyżej 2000 m npm. Na szczycie niespodzianka - 2 panów ze swoim stoiskiem sprzedaje kanapki i napoje oraz akceptuje płatności z bankomatów😅
Salita spettacolare a livello paesaggistico e per temperatura.. molto traffico di auto e moto. partiti da Sampeyre iniziamo subito a salire abbastanza dolcemente pochi tratti duri arrivati a Chianale facciamo rifornimento di acqua (ultima fontana) e si inzia la parte dura, 1000 m di dislivello in una decina di km, tratti al 13/14% tutto abbastanza esposto al sole e quasi tutta sopra i 2000 m slm. In cima la sorpresa 2 signorotti con il loro banchetto vendono panini e bibite e accettano pagamenti con bancomat😅
Wyruszyliśmy wcześnie z Casteldelfino, aby uniknąć korków. Ostatnie 9 km jest trudne, osiągając maksymalnie 14 %, zgodnie ze znakami ulicznymi. Jest tam mnóstwo świstaków, a nawet widzieliśmy kilka kozic alpejskich. Wspaniała przejażdżka.
We started off early from Casteldelfino to try to avoid the traffic. The last 9 km or so are tough maxing out at 14 %, according to the street signs. There are plenty of marmots and we even saw some Alpine Ibex. A great ride.
Początek płaski, mijamy jezioro i nieokreślone miasteczko, aż do 9 km przed małym mostem - wtedy zaczyna się prawdziwa wspinaczka. 9 km po 10 km, z 2 prostymi podjazdami po 14 km. poza tym 10 km między zakrętami i ułatwieniami na 4 km i na ostatnich 2 km. Fantastyczne widoki w pobliżu szczytu. wokół kilka marmott i koziorożców. francuska strona jest ładniejsza imho.
Flat-ish start pass a lake and non- descript town to the 9km to go at a small bridge- that's when the real climb starts. basically 9km of 10% ave, with 2 straight ramps of 14%. otherwise 10% between hairpins and eases at 4km to go and in the last 2km. Fantastic views near top. some marmottes and ibex around. the french side is prettier imho.
Pokonałem ten podjazd wieki temu podczas rowerowych wakacji z moim przyjacielem. Jadąc na oldskoolowym hardtailu MTB z 20 kg bagażu, ostatnie 9 km było brutalne. Pamiętam tę wspinaczkę bardzo dobrze, ponieważ była całkowicie opuszczona, gwizdały tylko świstaki, a my walczyliśmy z żywiołami. Chciałbym powtórzyć tę wspinaczkę w pogodny dzień. Dodałem kilka starych zdjęć, na których znak drogowy jest nadal bez naklejek.
Done this climb ages ago during a cycling Holiday with a friend of mine. Cycling on oldskool Hardtail MTB's with 20kg of luggage, the last 9km are brutal. I remember the climb very well, as it was completely desolate only Marmots whistling and us fighting the elements. I wish to do this climb again on a clear day. Added some old pictures, where the traffic sign is still without stickers.
Zakończyliśmy imprezę zamknięcia trasy!
Wyjazd z Sampeyre, piękny podjazd z ostatnimi 9 km, na których czujesz się jak w atmosferze Grand Tour. Pierwsza ciężka sekcja, aby dobrze rozgrzać nogi, a ostatnie 9 km ze średnim nachyleniem 10%, a po przekroczeniu 2500 nawet oddech staje się krótszy!!!!
Najpiękniejszy podjazd do tej pory!!!
Fatta con la manifestazione di chiusura delle strade!
Partenza da Sampeyre, salita bellissima con gli ultimi 9Km che ti sembra di entrare nell'atmosfera di un Grande Giro. Primo tratto duro per scaldare bene le gambe, e ultimi 9 km con pendenza media del 10%, e quando si passano i 2500 anche il fiato si accorcia!!!
La più bella salita effettuata ad oggi!!!
24 lipca, wyjazd z Piasco, niekończąca się wspinaczka, która od Sampeyre zaczyna być trudniejsza, a kiedy nad jeziorem i przejściem do Chianale myślisz, że wykonałeś dobrą robotę, zaczyna się najtrudniejsza część, 9 niesamowitych kilometrów, które pozostawiają bardzo mało miejsca na oddech, zawsze mając nadzieję, że nie znajdziesz silnego wiatru powyżej 2000, jednego z podjazdów, których nie można przegapić, krajobraz i rowerzyści z Galibier
Luglio 24, partenza da Piasco, salita interminabile che da Sampeyre inizia a diventare più tosta e quando al lago e al passaggio a Chianale pensi di aver fatto un buon lavoro, inizia la parte più tosta, 9 km incredibili, che lasciano pochissimo respiro, sempre augurandosi di non trovare il vento forte e contrario sopra i 2000, una delle salite da non perdere, paesaggio e ciclisti da Galibier
Po raz pierwszy wspiąłem się na Agnello wiele lat temu i zapamiętałem go jako wymagający. Wróciłem na nią ponownie dopiero latem 2023 r., Wspiąłem się na nią jako pierwsze podejście podczas Pinerolo - Pinerolo, zaczynając od San Secondo. Z 80 km w nogach na starcie okazało się, że jest tak ciężko, jak pamiętałem, nie ma żadnych zniżek poza bardzo krótkim płaskim odcinkiem o długości kilkudziesięciu metrów. Ale miejsce jest fantastyczne, a wspaniałe widoki towarzyszą przez cały czas! Zjazd po francuskiej stronie jest bardzo piękny, łagodniejszy niż po włoskiej.
Ho salito l'Agnello per la prima volta tantissimi anni fa e lo ricordavo impegnativo. Non ci sono più tornato fino all'estate 2023, l'ho salito come prima scalata durante la Pinerolo - Pinerolo, partendo da San Secondo. Con 80 km nelle gambe alla partenza l'ho trovato duro come mi ricordavo, non ci sono sconti, salvo un brevissimo tratto in piano di qualche decina di metri. Ma il posto è fantastico e la vista meravigliosa ti accompagna per tutto il tempo! La discesa lato Francia è molto bella, più dolce del lato italiano.
Wspinaczka, która dotrzymuje obietnic. Trudna, ekstremalnie trudna! Dwie opcje to start z Casteldelfino lub, jak ja, z Sampeyre. Pierwsze 10 km to zatem 3,5%, a potem jest aż 10 km do Chianale, które można pedałować, zwłaszcza w kilku punktach, w których można nadrobić zaległości. Tutaj ostatnie 9 km to ponad 9% z czynnikiem wysokości, który może być uciążliwy lub problematyczny. Nawierzchnia drogi nie jest zła, nawet biorąc pod uwagę, że droga znajduje się wysoko w górach. ruch jest irytujący. W Sampeyre i Casteldelfino znajdują się punkty uzupełniania wody, jednak nie ma ich zbyt wiele. w porównaniu z Faunierą jest trudniejsza, bardziej kultowa. jeśli zamiast tego szukasz spokoju i czystego powietrza, Fauniera jest zdecydowanie lepsza. ostatnie kilka kilometrów naprawdę nie jest dla wszystkich. szczyty powyżej 15%!
Salita che mantiene le promesse. Dura, estremamente dura! Le due possibilità sono partire a Casteldelfino oppure, come ho fatto, da Sampeyre. I primi 10km sono quindi al 3.5%, poi ci sono altrettanti 10km fino a Chianale pedalabili soprattutto per più punti dove si può recuperare. Ecco che gli ultimi 9km circa sono a più del 9% con anche il fattore altitudine che può fare fastidio o problemi. Il manto stradale non è male anche contando che la strada è di alta montagna. il traffico fastidioso. Ricariche di acqua sono presenti per quanto ho potuto vedere a Sampeyre e Casteldelfino. comunque non molti. confrontando con il Fauniera è più duro, più iconico. se invece cercate tranquillità e aria pulita allora Fauniera nettamente meglio. gli ultimi km davvero non per tutti. picchi sopra al 15%!
Zdobyte w sierpniu, zaczynając od Piasco. Wspaniała wspinaczka, ale wykonana o 12 w południe z Chianale przy 32 stopniach naprawdę trudna.... Dziesięć wspaniałych kilometrów. Po raz pierwszy bibshoty pokazały biały pasek soli. Zrób to i zrób to jeszcze raz, ale sprawdź pogodę
Scalato ad agosto partendo da Piasco.salita stupenda ma fatta alle 12 da Chianale con 32 gradi veramente difficile…. Dieci chilometri stupendi davvero. Per la prima volta i bibshots mostravano una striscia bianca di sale.fatela e rifatela ma consultate il meteo
Moim zdaniem prawdopodobnie najpiękniejsza przełęcz w regionie. Obie strony są bardzo piękne, ale ostatnie 10 km po włoskiej stronie jest bardzo strome i bardzo trudne. Na długich odcinkach >12% nie mogłem obniżyć tętna. Dopiero po ostatnim zakręcie (150 m przed szczytem) znów się wypłaszcza. Widok w kierunku Ecrins jest wspaniały.
Misschien wel de mooiste col in de regio vind ik. Beide kanten zijn erg mooi, maar de laatste 10km van de Italiaanse kant zijn supersteil en erg zwaar. Met lange stukken >12% kreeg ik mijn hartslag niet meer omlaag. Pas na de laatste haarspeld (150m voor de top) vlakt het weer af. Het uitzicht richting de Ecrins is grandioos.
Szalone doświadczenie, top-col. Wspinaczka w zeszłym tygodniu, z Casteldelfino, pogodna pogoda, spokój pod względem ruchu. Znowu i znowu wspaniałe perspektywy, a także świadomość, że robi się tylko ostrzej. Rzeczywiście, Stelvio w zeszłym roku wydawało się nieco łatwiejsze, to Agnello przebiło wszystko!!!
Waanzinnige ervaring, top-col. Afgelopen week beklommen, vanuit Casteldelfino, stralend weer, rustig qua verkeer. Telkens weer de prachtige perspectieven, ook de wetenschap dat het alleen maar pittiger wordt. Inderdaad, Stelvio vorig jaar leek iets makkelijker, deze Agnello overtrof in alles!!
Podjazd jest bardzo przyjemny, aż do Chianale jest spokojnie z kilkoma fragmentami na 7/8%.
Po przejechaniu przez wioskę przejeżdża się pod łukiem i od tego momentu historia się zmienia, są ciężkie podjazdy, ponad 16%, a droga nigdy nie odpuszcza.
Zawsze trzyma cię na palcach, aż do małego zakrętu na płaskim, potem zawiesza się i zmusza do naciskania na pedały raz za razem, co metr, aż do ostatnich 50 metrów, które są na 5%.
Widoki są bardzo piękne, gdyby nie trudność podjazdu, byłoby wspaniale.
Finisz na szczycie jest przyjemny, jednak znajdujesz się na wysokości 2744 m i jest chłodno.
Miło, ciężko, ale miło
La salita è molto bella, fino a Chianale è tranquilla con qualche passaggio al 7/8%.
Finito il paese, si passa sotto un arco e da li la storia cambia, ci sono strappi duri, oltre al 16% e la strada non molla mai.
Ti tiene sempre su di giri fino ad un piccolo tornante in piano, poi riattacca e ti obbliga a spingere sui pedali sempre, ogni metro, fino agli ultimi 50mt, che sono al 5%.
I panorami sono molto belli, se non fosse per la durezza della salita, sarebbe magnifica.
L'arrivo in vetta è carino, comunque sei a 2744mt e fa fresco.
Bello, duro ma bello
Ostatnie około 10 km jest wyjątkowo trudne. Na szczęście stroma pentesa jest regularnie przerywana licznymi zakrętami typu hairpin. Ponadto wystarczająco dużo rozproszenia uwagi przez wspaniałą oprawę. Na szczycie jesteś traktowany z niesamowitym widokiem!
Prachtige beklimming waarbij de laatste pakweg 10 kms loodzwaar zijn. Gelukkigen worden de steile pentes met enige regelmaat gebroken door tal van haarspeldbochten. Bovendien is er voldoende afleiding door de magnifieke setting. Op de top word je getrakteerd door een waanzinnig uitzicht!
Wspinaczka na Agnel najpierw we wczesnym słońcu po francuskiej stronie, potem zejście do Casteldelfino. Na zjeździe widziałem już kilku rowerzystów wymachujących pod górę, więc wiedziałem co mnie czeka. Pierwsze kilometry z Casteldelfino z pewnością nie są najładniejsze, jakie Włochy mają do zaoferowania i panował tam spory ruch. Jednak po wyjściu z ostatniej wioski (z punktem wodnym) jest się prawie samym. Sporadycznie pojawia się para motocykli. Co za stroma, trudna wspinaczka! Ale potem, gdy się rozejrzysz, zapominasz o zmęczeniu. Pod względem krajobrazowym dla mnie porównywalny z Galibier czy ostatnimi kilometrami Glandon z la Chambre. Ale dłuższy styl. I ciągle gwizd świstaków. Chyba moje najlepsze dotychczasowe doświadczenie wspinaczkowe.
De Agnel eerst in de vroege ochtendzon beklommen aan de Franse zijde, daarna afgedaald naar Casteldelfino. Tijdens de afdaling zag ik al een paar fietsers omhoog zwabberen, dus ik wist wat me te wachten stond. De eerste kilometers vanuit Casteldelfino zijn zeker niet de mooiste die Italië te bieden heeft en er was veel verkeer. Maar wanneer je het laatste dorpje verlaat (met waterpunt), ben je bijna alleen. Af en toe een paar motoren. Wat een steile, zware klim! Maar als je dan om je heen kijkt vergeet je de vermoeidheid. Qua omgeving voor mij vergelijkbaar met de Galibier of de laatste kilometers van de Glandon vanuit la Chambre. Maar dan langer stijl. En continu het gefluit van marmotten. Misschien wel mijn mooiste klimervaring tot nu toe.
Wspaniałe przeżycie, super strome ostatnie 9 km. Coś jak las Ventoux, ale na samym końcu. Na szczycie (2744 m) był mróz 1 stopnia, natomiast w dole było jeszcze 20 stopni. Pamiętajcie więc o zabraniu rękawiczek i ciepłych ubrań, zwłaszcza na zejście!
Magnifieke ervaring, supersteile laatste 9 km. Zoiets als het bos van de Ventoux, maar dan juist aan het einde. Bovenop (2744 m) vroor het 1 graad, terwijl het beneden nog 20 graden was. Zorg dus voor handschoenen en warme kleding, met name voor de afdaling!
Jazda na rowerze na Colle d'Angello z Sampeyre podczas moich wakacji w Piemoncie pod koniec lipca...... Suchy z nizinnej Holandii. Czułem to. Co za bestia wspinaczkowa... Ostatnie 10 km było wyczerpujące, jednak w pięknej-imponującej górskiej scenerii, która zainspirowała mnie do przyjęcia i (wytrzymania) "cierpienia". Satysfakcja na szczycie po prawie 32 km wspinaczki była więc duża.
Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek tak bardzo cierpiał na Mont Ventoux, na który wspinałem się 39 razy, nawet z Bedoin czy Malaucène.
Tijdens mijn vakantie in Piemonte eind juli de Colle d'Angello vanaf Sampeyre opgefietst...... Droog vanuit het laagland Nederland. Dat heb ik gevoeld. Wat een beest van een klim... De laatste 10 km was het afzien, echter in een prachtig-indrukwekkend bergdecor, dat mij inspireerde 'het lijden' te accepteren en te (ver)dragen. De voldoening op de top na bijna 32 km klimmen was dan ook groot.
Ik kan mij niet herinneren dat ik op de Mont Ventoux die ik 39 keer beklommen heb, ooit zo heb afgezien, ook niet vanaf Bedoin of Malaucène.
Bestia z góry. Gavia (długość/wysokość/niska nawierzchnia) spotyka się z Mortirolo (stromizna).
Aż do ostatniej wioski, Chianale, jest to zwykła góra. Ale odcinek po tym jest zapierający dech w piersiach i ołowiany. Po około trzech kilometrach z długimi odcinkami na 11/12 procent przychodzi długi, długi kilometr 14%. Siedzenie tam jest naprawdę wykluczone. Po niej następuje wiele odcinków w przedziale od 10 do 14%. I to na wysokości 2500+. SUPERCOL!!!
Een beest van een berg. Gavia (lengte/hoogte/beroerd wegdek) meets Mortirolo (steilte).
Tot aan het laatste dorpje, Chianale, is dit een doodgewone berg. Maar het stuk dat daarna komt is adembenemend en loodzwaar. Na een kilometer of drie met lange stukken aan 11/12 procent komt er een lange, lange kilometer van 14%. Zitten is er daar echt niet meer bij. Daarna volgen dan nog een hoop stukken tussen de 10 en 14%. En dat op 2500+ hoogte. SUPERCOL!
17. Lipiec 2017 Pojechałem tym z Savigliano. Jest to najbliższa stacja kolejowa. Tam jest się na wysokości 340 m n.p.m., a potem przez prawie 80 km idzie się pod górę. Początkowo bardzo powoli, po 20km jesteś na 500m, po 40km na 800m, po 60km na 1500 i na km 78 tak na szczycie na 2744m.
Podejście od strony włoskiej było bardzo spokojne. Tylko na pierwszych 20 km w dolinie jeszcze jakiś ruch, ale na przełęczy robiło się coraz spokojniej. Na ostatnich 10 km spotkałem może 5 rowerzystów i niecałe 50 aut. Szczyt był w chmurach, ale zanim się w nich pogrążyłem, widok był wspaniały. Wenige traffic makes it quiet ent relaxing cycling. Jedynym dźwiękiem, który ciągle słyszysz, są nawoływania świstaka.
Musiałeś kiedyś przejechać tę wspinaczkę na rowerze!
17. Juli 2017 ben ik deze vanuit Savigliano gereden. Dit is de dichtbijzijendste trein station. Daar ben je op 340m en dan gaat het bijna 80km lang de berg op. Eerst heel langzaam, na 20km zit je op 500m, na 40km op 800m, na 60km op 1500 en bij km 78 dus op de top op 2744m.
De beklimming van de italiaanse zijde was heel rustig. Alleen op de eerste 20km in het vallei nog iets verkeer, maar op de pas wordt het steeds rustiger. Op de laatste 10km kwamen mij misschien 5 fietsers tegenmoet en nog geen 50 autos. Het top lag in de wolken, maar voordat ik deze induikte was de uitzicht schitterend. Door de wenige verkeer is het rustig ent ontspannend fietsen. Het enige geluid wat je blijft horen zijn de roepen van de bosmarmot.
Deze klim moet je eens gefietst zijn!
zijn er waterfonteintjes aan deze kant van de berg?
Ook zo'n mooie, waar je alleen kunt zijn met het landschap. Heb hem ooit vamuit Guillestre gedaan, dan passeer je tijdens het vlakke opwarmertje de schitterende Gorges. Beetje spijt dat ik niet ff de Italiaanse kant ben afgedaald om die dan ook weer te beklimmen.
Een vd mooiste cols die ik ooit in Frankrijk en Italië geb gefietst.
Rust, en natuur op zijn mooist. Maar wel met steile stukken erbij. Maar de kick als het weer gelukt is om op eigen kracht boven te komen vergoedt alles.
Mooie klim, heb hem in juli gereden en eigenlijk viel hij me nog mee. Ben begonnen in Sampeyre, waar het inderdaad al wat begint te stijgen maar niet iets om al bang van te worden. Af en toe een stuk van10% maar verderop vlakt het weer behoorlijk af zodat je weer op adem kan komen. De laatste 8 km zijn wel pittig met soms meer dan10%, uitschieters van 14% en 15%.
Dan is er geen uitrusten meer bij maar kwestie van ritme zien te vinden en doorstampen tot de top. Omdat die op meer dan 2700 m ligt en bovendien precies op de Frans/Italiaanse grens is dat best een belevenis. Daarbij kun je aan de Franse kant nog uitkijken naar de bocht waar Kruijswijk in de Giro onderuit ging :-(
Nog even wat zwaarte betreft: ik reed hem in de nog relatief koele ochtenduren en dat was verstandig. Had paar dagen eerder Alpe d'Huez op heetst van de dag gereden en vond dat zwaarder dan deze Agnello in de ochtend, terwijl menigeen de Alpe niet zo lastig vindt.
Hoe dan ook, mooie col, echt een belevenis, veel plezier als je hem gaat rijden!
Ik heb hem op 22 juni '16 beklommen vanuit Casteldelfino. Vanaf Chianale begint het serieuze gedeelte en ik vond de laatste 5 km erg zwaar. Vond hem eigenlijk zwaarder dan de Stelvio oost.
Wat een fantastische berg. Er wordt gezegd dat de klim officieel begint in Casteldelfino, echter vind ik dat de klim begint in Sampeyre. De aanloop naar Sampeyre is al voortdurend omhoog, welliswaar niet zo steil als de laatste kilometers. Maar bedenk echt dat de klim zo veel langer is dan wat hierop staat aangegeven.
| 7 km/h | 04:30:37 |
| 11 km/h | 02:52:12 |
| 15 km/h | 02:06:17 |
| 19 km/h | 01:39:42 |
Ta strona jest lepsza w aplikacji