Col du Sapey z Hermillon to podjazd znajdujący się w regionie Maurienne. Ma długość 10.5 km i pokonuje 796 m przewyższenia ze średnim nachyleniem 7.6%, co daje wynik trudności 676. Najwyższy punkt znajduje się na wysokości 1313 m nad poziomem morza. Użytkownicy Climbfinder opublikowali 10 recenzje tego podjazdu i zamieścili 27 zdjęcia.
Nazwy dróg: Route de la Cascade & Route de Montandré
2.0 przez PolitiskTeoriFanTo jest automatyczne tłumaczenie treści oryginalnie opublikowanej po angielsku.Startując z Saint Jean de Maurienne, pokonałem ten podjazd jako pierwszy w dniu, w którym znajdowały się również Col du Mollard i La Toussuire. Nie miałem zbyt wygórowanych oczekiwań i szczerze mówiąc, pierwsza część podjazdu również nie była zbyt wyraźna. Oczywiście droga jest cicha, ponieważ cały ruch odbywa się w dolinie Maurienne. Po drodze znajduje się kilka zakrętów, a ty pozostajesz w większości ukryty pod drzewami. Ostatnia część wspinaczki jest tym, co utk... więcej
Witamy! Jeśli chcesz się czymś podzielić koniecznie aktywuj Twoje konto. Mail weryfikacyjny znajdziesz w swojej skrzynce pocztowej.
Jeśli chcesz przesłać swoje zdjęcia, musisz założyć konto. Zajmuje to tylko 1 minutę i jest całkowicie darmowe.
Startując z Saint Jean de Maurienne, pokonałem ten podjazd jako pierwszy w dniu, w którym znajdowały się również Col du Mollard i La Toussuire. Nie miałem zbyt wygórowanych oczekiwań i szczerze mówiąc, pierwsza część podjazdu również nie była zbyt wyraźna. Oczywiście droga jest cicha, ponieważ cały ruch odbywa się w dolinie Maurienne. Po drodze znajduje się kilka zakrętów, a ty pozostajesz w większości ukryty pod drzewami. Ostatnia część wspinaczki jest tym, co utkwiło mi w pamięci, ponieważ nachylenie nagle gwałtownie wzrasta do 15-20% na ostatnim 1,5 kilometra. Jakby tego było mało, ten stromy odcinek drogi znajduje się na szutrowej nawierzchni, co oznacza, że moje przełożenie 36-32 zostało wystawione na próbę, aby utrzymać pęd i przyczepność na luźnej nawierzchni. Szczyt podjazdu jest ukryty w drzewach i nie ma prawdziwego poczucia, że dotarłeś na szczyt, co oznacza, że nie zostaniesz nagrodzony spektakularną panoramą, jaką oferuje wiele innych alpejskich przełęczy. Ogólnie rzecz biorąc, przyzwoita wspinaczka, ale prawdopodobnie pominąłbym ją następnym razem, gdy będę w okolicy.
Starting out from Saint Jean de Maurienne, I rode this as the first climb on a day that also included Col du Mollard and La Toussuire. I did not have too many expectations, and to be honest, the first part of the climb was also fairly non-distinct. Obviously, the road is quiet with all the traffic going on in the Maurienne valley. There are some switchback sections on the way and you remain mostly hidden underneath the trees. The last part of the climb is what sticks out in my memory, as the gradient suddenly rises violently to 15-20% in the last 1,5 kilometer. As if this isn't diabolical enough this steep section of road is on gravel surface, meaning that my 36-32 gearing was put to the test to hold momentum and grip over the loose surface. The summit of the climb is hidden in the trees and you have no real sense that you have reached the top, meaning that you will not be rewarded with spectacular panorama, that many other alpine passes tend to offer. Overall, a decent climb, but I would probably skip it the next time I am in the area. My rating would probably be better if the road surface was better, but given that this was my experience, I can only award it 2 stars.
Niezła wspinaczka, bardzo cicha z ruchem ulicznym. Nawierzchnia drogi jest miejscami bardzo słaba. Ostatnia część, za skrzyżowaniem Y, jest naprawdę zabójcza. Duże fragmenty mają 20+%.
Mooie klim, erg rustig met verkeer. Het wegdek is op sommige stukken erg matig. Het laatste deel, na de Y-splitsing, is echt killing. Grote delen zijn daar 20+%.
Zapamiętam ostatnie 1300 metrów!
Jeśli nie zadałeś sobie trudu, aby spojrzeć na profil wspinaczki, podniosą cię i wyssą resztki energii.
Nawierzchnia wcale nie jest przyjemna. Jest to jeszcze bardziej widoczne na zjeździe. To zjazd, który nie daje żadnej frajdy: stan drogi, rynny wodne, resztki szyszek i żwir uniemożliwiają nabranie prędkości.
Wracając do podjazdu: nachylenie jest stałe, ale nigdy nieprzyjemne, aż do rozwidlenia w prawo na ostatnich piekielnych metrach. Tam znajduje się ściana z odcinkami powyżej 15%. Tutaj nazywają to "haczykiem"!
Sceneria nie jest nieprzyjemna, ale nie jest też wyjątkowa.
Odcinki w zaroślach są przyjemne.
Col de Chaussy jest zdecydowanie bardziej spektakularna.
Z drugiej strony, jeśli szukasz przełęczy tylko dla siebie, to właśnie ją znalazłeś.
Je me souviendrai des 1300 derniers mètres !
Si tu n’as pas pris la peine de jeter un œil au profil de l’ascension, ils te cueillent et te pompent ce qui te reste d’énergie.
Le revêtement n’est pas agréable du tout. C’est encore plus évident lors de la descente. Une descente qui ne permet pas de s’amuser : l’état de la route, les gouttières d’évacuation d’eau, les résidus de pommes de pin, les gravillons empêchent de prendre de la vitesse.
Revenons à l’ascension : les pourcentages sont soutenus mais jamais méchants jusqu’à la bifurcation vers la droite pour les derniers mètres infernaux. Là, un mur avec des passages à plus de 15%. Par ici, ils appellent ça une « prise » !
Les paysages ne sont pas désagréables mais pas non plus exceptionnels.
Les parties en sous bois sont plaisantes.
Le Col de Chaussy est tout de même nettement plus spectaculaire.
Par contre, si vous cherchez un col pour vous tout seul, vous l’avez trouvé.
Bardzo ładny przejazd. Praktycznie bez ruchu. Toczenie na początku, ale trochę ściany na ostatnim kilometrze z przejściami na poziomie 20% i średnią 15/16%. Na szczycie znajduje się kilka wąwozów, które nie przeszkadzają w drodze na górę, ale trzeba ostrożnie schodzić.
Col très sympa. Quasi pas de circulation. Roulant au début mais petit mur sur le dernier km avec des passages à 20% et une moyenne à 15/16%. Il y a effectivement quelques goutieres en haut, pas un souci en montant mais il faut descendre prudemment.
Mała przełęcz na mało uczęszczanej drodze, dość prosta pierwsza sekcja, ale finisz jest bardzo trudny z procentami powyżej 12%, trzeba trochę zaoszczędzić na dobry finisz.
Petit col sur une route peu fréquentée, une première partie assez simple mais la fin est très difficile avec des pourcentage supérieurs à 12%, il faut en garder pour bien terminer.
Wspinaczka odbyła się na początku sierpnia. Niezła wspinaczka, którą można połączyć z Lacets de Montvernier. Lacets to tak naprawdę tylko rozgrzewka, Col du Sapey jest dość trudna. Będziesz musiał zaoszczędzić trochę na starcie na ostatni kilometr, ponieważ odcinek powyżej 12% jest naprawdę trudny, zwłaszcza jeśli jest gorąco. Na szczycie ładny pomnik i piękne widoki (ale w pełnym słońcu). Zejście dość trudne, nierówny asfalt i czasem luźne kamienie na drodze tu i ówdzie.
Deze klim begin augustus gedaan. Mooie klim om te combineren met de Lacets de Montvernier. De Lacets zijn dan eigenlijk maar een opwarmertje, de Col du Sapey is best pittig. Je zult aan het begin een beetje moeten sparen voor de laatste kilometer, want het stukje meer dan 12% is echt pittig, zeker als het warm is. Op de top een mooi beeldje en fijn uitzicht (maar wel in de volle zon). Afdaling best tricky, ruw asfalt en hier en daar soms wat losse gevallen stenen op de weg.
Dodatek po tranzycie w czerwcu 2023 r:
Okazało się, że bardzo zły ostatni odcinek na szczyt jest teraz pięknie utwardzony. Nadal trzeba uważać na szerokie metalowe studzienki w nawierzchni drogi.
Toevoeging na doortocht Juni 2023 :
Vastgesteld dat superslecht laatste deel naar de top nu prachtig is geasfalteerd. Het is wel nog opletten voor brede metalen afvoergoten in het wegdek dwars over de weg.
Dość mało znana wspinaczka zaczyna się na rondzie (z dużym rowerem) w Hermillon tuż za St.Jean de Maurienne. Początkowo przez pewien czas równolegle do trasy Col du Chaussy, ale po wspinaczce wzdłuż brzegu górskiej rzeki ścieżki rozdzielają się.
Drogowskazy po prawej stronie kierują nas na krótko w dół obok sali wiejskiej, a następnie wspinamy się na zbocze doliny wąską drogą z wieloma ostrymi zakrętami przez gęsty las. Od czasu do czasu krajobraz na krótko otwiera się na panoramiczny widok na dolinę.
Diabeł tkwi w finale. Wybuchowy finał z ostatnimi 2 km.zabójczą ścianą dwucyfrówek (10-15%) na kiepskim asfalcie pełnym wybojów . Nie ułatwiają sprawy wyłożone wcześniej rynsztoki i asfaltowe podwyższenia, służące do odprowadzania wody, tuż przy drodze. Szczyt jest opustoszały, z namalowaną linią mety i małym pomnikiem, ale z pięknym widokiem.
Po drodze nie było nic. Żadnych domów, samochodów's, spacerowiczów, rowerzystów, oznaczeń dróg czy znaczników kilometrów.
Ci, którzy lubią jeździć pod górę w ciszy i spokoju, znajdą tu swój ukryty w lesie skarb.
Unknown nie stał się niekochany po przejechaniu na rowerze!
Vrij onbekende klim begint aan de rotonde (met grote fiets) in Hermillon even buiten St.Jean de Maurienne. Eerst even gelijklopend met de Col du Chaussy route, maar na het opklimmen langs de oever van de bergrivier scheiden de wegen.
Wegwijzer stuurt je rechts even bergaf langs de dorpsfeestzaal om dan via smalle weg met vele haarspeldbochten door het dichte woud de valleiflank op te klimmen. Af en toe trekt het landschap even open voor een panoramisch zicht op de vallei.
Het venijn zit in het slot. Explosieve finale met de laatste 2 km.een moordende muur van dubbele cijfers (10-15%) . De eerder op de route opgedoken goten en asfaltverhogingen,om water af te voeren, dwars over de weg vergemakkelijken de zaak niet. Top is desolaat met alleen geschilderde finishlijn en klein monument,maar met prachtig vergezicht.
Er was (Augustus 2022) onderweg niets. Geen huizen, auto's, wandelaars, fietsers, wegmarkeringen of kilometerpalen.
Wie graag in alle rust en sereniteit bergop fietst vind hier zijn verborgen schat in het woud.
Onbekend is na het opfietsen niet onbemind geworden!
Zrobiłem to w środę po wejściu na Lacets de Montvernier w PMA, więc moje nogi były już zmęczone, a noc krótka (ciężko jest gotować przez 4 dni w gite), więc przełęcz pokonana na 30° w pełnym słońcu była skomplikowana, ale wspinaczka sprawia, że chcę to zrobić jeszcze raz;Ostatnie dwa kilometry to prawdziwa ściana skomplikowana przez zdegradowaną i zakurzoną nawierzchnię, która czasem zmusza mnie do pozostania w pozycji siedzącej na siodełku co komplikuje całą sprawę (a mam 1m68-46 kg więc jestem wspinaczem). Ale jak podkreśla Serge jest to uderzenie do odkrycia.
Fait mercredi après avoir monté les Lacets de Montvernier en PMA, donc les jambes tiraient d'autant que la nuit avait été courte (c'est dur de faire la cuisine pour 4j au gite), donc le col gravit par 30° en plein soleil a été compliqué, mais l'ascension me donne envie de la refaire, les deux derniers kilomètres étant un vrai mur compliqué par un revêtement dégradés et poussiéreux qui oblige parfois à rester assis sur la selle ce qui complique le tout (et je fais 1m68-46 kg donc grimpeur). Mais comme le souligne Serge c'est une bosse à découvrir. .
Przełęcz Col du Sapey nie jest zbyt dobrze znana i nie bez powodu: nie ma jej na mapach IGN ani Michelin.
Znajduje się na niej jednak znak wskazujący szczyt, a po tym, jak sam się na nią wspiąłem, mogę potwierdzić, że naprawdę jest to przełęcz.
Ma 10,5 km długości i średnie nachylenie 7,6 %, z niektórymi odcinkami przekraczającymi 20 %.
Start znajduje się na rondzie w dolnej części Hermillon (Maurienne), kilka kilometrów od ST Jean de Maurienne.
Nawierzchnia jest dobra z wyjątkiem ostatnich 1,5 km
Na początku droga schodzi na krótko do boiska piłkarskiego, po czym rozpoczyna się wspinaczka, często w lesie w pierwszej części, a następnie na otwartej przestrzeni.
Nachylenie utrzymuje się na stałym poziomie 7-8 % z kilkoma fragmentami między 11 a 13 %.
Szósty kilometr pozwala odetchnąć, a będzie to konieczne, ponieważ końcówka okazuje się bardzo skomplikowana, ostatnie 2,5 km są wybuchowe z podjazdem powyżej 20 na bardzo małej drodze z licznymi przeprawami przez wodę.
Istnieje również możliwość zrobienia pętli w dół drogi do ST Julien Montdenis.
Ps: Aby zejść z utartego szlaku i z dala od ruchu na głównych przełęczach, Col du Sapey zyskałby na lepszej znajomości.
A także kilka zdjęć zrobionych w Dzień Wniebowstąpienia 14 lipca 2020 roku.
Bądź ostrożny, jeśli zejdziesz na drugą stronę, ponieważ widziałem wiele zajęcy, bardzo szczęśliwych, że mogą się z tobą ścigać (La Tortue).
Le col du Sapey n’est pas très connu et pour cause ce n’est pas un col répertorié sur les cartes IGN et Michelin.
Pourtant un panneau en indique bien le sommet et pour l’avoir monté je puis vous confirmer qu’il est bien réel.
D’une longueur de 10,5 km et de pente moyenne de 7,6 % avec des passages supérieurs à 20 %
Le départ se situe au rond-point en bas de Hermillon ( Maurienne ) à quelques kilomètres de ST Jean de Maurienne.
Le revêtement est bon sauf le 1,5 dernier Km
Au départ la route descend brièvement jusqu’au terrain de foot avant le début de l’ascension, souvent dans les bois dans la première partie et ensuite à découvert.
La pente est soutenue entre 7-8 % avec quelques passages entre 11 et 13 %
Le 6ème kilomètre permet de souffler un peu et il le faudra car la fin s’avère très compliquée, les 2,5 derniers km sont explosifs avec passage supérieur à 20 sur une toute petite route avec de nombreuses traverses pour l’eau.
Il y a possibilité de faire une boucle en descendant par la route de ST Julien Montdenis.
Ps : Pour sortir des sentiers battus et à l’écart de la circulation des grands cols, le Col du Sapey gagnerait à être plus connu.
Ainsi que quelques photos effectué le jour de l’ascension le 14 juillet 2020.
Attention si vous descendez sur l'autre versant car j'ai pu constater la présence de nombreux lièvres, très heureux de faire la course avec vous ( La Tortue )
| 7 km/h | 01:30:16 |
| 11 km/h | 00:57:27 |
| 15 km/h | 00:42:07 |
| 19 km/h | 00:33:15 |
Ta strona jest lepsza w aplikacji