| Piękna sceneria |
| 14 serpentyn |
| #58 najtrudniejsze wzniesienie w regionie Trydent-Górna Adyga |
| #60 wzniesienia z największym przewyższeniem w regionie Trydent-Górna Adyga |
| #71 najdłuższe wzniesienie w regionie Trydent-Górna Adyga |
| #97 Średnio najbardziej strome wzniesienie w regionie Trydent |
Passo Manghen z Molina di Fiemme to podjazd znajdujący się w regionie Trydent. Ma długość 15.9 km i pokonuje 1206 m przewyższenia ze średnim nachyleniem 7.6%, co daje wynik trudności 1144. Najwyższy punkt znajduje się na wysokości 2042 m nad poziomem morza. Użytkownicy Climbfinder opublikowali 7 recenzje tego podjazdu i zamieścili 23 zdjęcia.
Nazwa drogi: SP 31
5.0 przez GiacoTo jest automatyczne tłumaczenie treści oryginalnie opublikowanej po włosku.Piękna wspinaczka, z niewielkim ruchem i bardzo trudnym finiszem (ostatnie 6 km ze średnią 10%), który prowadzi na dużą wysokość.... więcej
Witamy! Jeśli chcesz się czymś podzielić koniecznie aktywuj Twoje konto. Mail weryfikacyjny znajdziesz w swojej skrzynce pocztowej.
Jeśli chcesz przesłać swoje zdjęcia, musisz założyć konto. Zajmuje to tylko 1 minutę i jest całkowicie darmowe.
Piękna wspinaczka, z niewielkim ruchem i bardzo trudnym finiszem (ostatnie 6 km ze średnią 10%), który prowadzi na dużą wysokość.
Bellissima salita, con poco traffico e finale molto duro (ultimi 6 km al 10% di media) che ti porta in alta quota.
Piękna wspinaczka z bardzo trudnym finiszem. Na podjeździe nie ma prawie żadnego ruchu, więc można w pełni cieszyć się spokojem i piękną scenerią.
Prachtige klim met een zeer lastig slotakkoord. De klim heeft nauwelijks verkeer, dus je kan ten volle genieten van de rust en de mooie omgeving.
Północna strona Passo Manghen zaczyna się w Molina di Fiemme i ma około 16 km długości ze średnim nachyleniem 7,5%. Droga wznosi się na ponad 1240 metrów przez piękny zalesiony teren i podąża za pięknym górskim potokiem. W rezultacie spore odcinki trasy pokonuje się w cieniu. Od czasu do czasu między drzewami można zobaczyć bardzo ładne wodospady. Małe znaki wzdłuż trasy pokazują pozostałe kilometry na kilometr i nachylenie, co jest miłe. Nawierzchnia drogi jest dobra, a ruch minimalny.
Manghen to piękny podjazd, znacznie ładniejszy niż na przykład pobliski Rolle. Po łagodnym początku następują dłuższe odcinki o nachyleniu 9-10% ze szczytami do 15-16% na zakrętach. Podjazd kończy się na wysokości 2 047 metrów, na prostej przełęczy ze znakiem i przyjemną restauracją nieco niżej.
De noordzijde van Passo Manghen start bij Molina di Fiemme en is ongeveer 16 km lang met een gemiddeld stijgingspercentage van 7,5%. De weg stijgt over 1.240 hoogtemeters door heerlijk bosrijk terrein en volgt een prachtige bergstroom. Hierdoor fiets je best grote gedeeltes in de schaduw. Tussen de bomen door zijn af en toe hele mooie watervallen te zien. De kleine bordjes langs de route tonen per kilometer het resterende aantal kilometers en het stijgingspercentage, dat is fijn. Het wegdek is goed en het verkeer is minimaal.
De Manghen is een prachtige klim, veel mooier dan bijvoorbeeld de nabijgelegen Rolle. Na een rustige start volgen langere secties van 9–10% met pieken tot 15–16% in de haarspeldbochten. De klim eindigt op 2.047 meter hoogte, bij een eenvoudige pas met bord en iets lager gelegen een mooi restaurant.
Zrobiłem to kilka razy i mój ból kulszowy zawsze zmuszał mnie do zatrzymania się przynajmniej raz. Po mostku jest naprawdę ciężko z moimi 80 kilogramami, ale spróbuję jeszcze raz.
Fatta più volte ed il mio dolore allo sciatico mi ha sempre fatto fermare almeno una volta. Dopo il ponte e’ davvero dura per i miei 80 chili, ma tenterò di nuovo.
Pierwszy raz ponad dwa tysiące, Manghen to mit. Wspinaczka starym stalowym Wilierem, zawsze z trzydziestką z tyłu. Pierwsze dziesięć kilometrów jest tak trudne, jak normalna wspinaczka, potem robi się paskudnie z kilkoma szczytami w okolicach 15% i stumetrowym odcinkiem oscylującym wokół 18%, nad którym można płakać. Zakręty wydają się nie mieć końca i tylko widok na Val di Fiemme i okoliczne wysokie szczyty odwraca nieco uwagę od zmęczenia. Ogromny. Na szczycie tyle gór, ile chcesz. Doświadczenie, które trzeba przeżyć.
La prima volta sopra i duemila, il Manghen è un mito. Scalata con una vecchia Wilier in acciaio, sempre col trenta dietro. I primi dieci chilometri sono duri come una salita normale, poi diventa cattiva con diverse punte intorno al 15% e un tratto di cento metri che oscilla intorno al 18%, da piangere. I tornanti sembrano non voler finire e solo lo sguardo verso la val di Fiemme e le alte cime intorno distrae un po' dalla fatica. Enorme. In cima, montagne fin quante ne vuoi. Un'esperienza da fare.
Mój pierwszy raz powyżej 2000 metrów, korzystając z drogi o pięknej nawierzchni, samotnej, cichej i otoczonej starymi drzewami. Pierwsza część jest łatwiejsza, a następnie podjazd staje się bardziej stromy po przejechaniu mostu nad Rio Cadino, po około 6 km podjazdu. Od tego momentu pozostaje najtrudniejsze 10 km, ze średnim nachyleniem zawsze około 8-9%, nieco więcej w końcowej części, ale ze wspinaczką, która nie jest niemożliwa, ponieważ jest bardzo regularna: tylko ostatnie podjazdy są naprawdę strome (drogowskaz 15% po przybyciu na przełęcz), ale do tej pory jest to zrobione i kiedy zaczynamy dostrzegać światło nad nami z drugiej strony, entuzjazm jest niebotyczny.
13 zakrętów w pięknym Val di Fiemme, a ze szczytu widok na drugą stronę, Valsugana.
Polecamy!
La mia prima volta sopra i 2000 mt, approfittando di una strada dal bellissimo manto stradale, solitaria, silenziosa e contornata da alberi secolari. La prima parte è più facile, poi la salita si inasprisce dopo il ponte (Rivo dello Stue), dopo circa 6 km di ascesa. Da lì rimangono i 10 km più duri, con pendenza media sempre intorno al 8%-9%, qualcosa di più nel finale, ma con una salita non impossibile perché molto regolare: solo le ultimissime rampe sono davvero ripide (cartello 15% all'arrivo al passo) ma ormai è fatta e quando si comincia a intravedere sopra di noi la luce dall'altro versante l'entusiasmo è alle stelle.
13 tornanti nella bellezza dalla Val di Fiemme e dalla cima una sguardo sull'altro versante, la Valsugana.
Consigliata!
Piękna wspinaczka, może trochę za dużo dla mnie po 60 km i 1600 metrach przewyższenia w nogach. Ostatnie 5 km nigdy nie schodzi poniżej 10 % i rozciąga się do 15%. Finisz to męka, ale na szczycie szybko zapomina się o wysiłku
Salita bellissima, forse un po' tropp per me dopo 60 km e 1600 metri di dislivello nella gambe. Ultimi 5 km circa mai sotto il 10 % e tratti fino al 15%. Il finale un calvario, ma in cima si dimentica in fretta la fatica fatta
| 7 km/h | 02:16:22 |
| 11 km/h | 01:26:47 |
| 15 km/h | 01:03:38 |
| 19 km/h | 00:50:14 |
Ta strona jest lepsza w aplikacji